Dwadzieścia tysięcy kop groszy…

Czytam sobie książkę-prezent żony o najpotężniejszych polskich władczyniach w historii średniowiecznej („Damy polskiego imperium. Kobiety które zbudowały mocarstwo” — Kamil Janicki). Ogólnie książka przeciętna — zbyt mocno przegadana, a zbyt słabo oparta na faktach, czy wręcz konkretach. Patrząc na tzw. dorobek literacki autora (w którym samych „Dam” zatrzęsienie, nie mówiąc o innych książkach) to specjalnie mnie to nie dziwi.

Ale jeden fragment zainteresował mnie szczególnie, bo pozwala łatwo oszacować ceny, kwoty i korelacje kwotowe obowiązujące w czternastowiecznej Polsce. Dwadzieścia tysięcy kop groszy praskich — brzmi niewinnie. Czyżby?

Czytaj dalej

Janusz Gajos dzwoni na pogotowie

Janusz Gajos dzwoni w trakcie suto zakrapianej imprezy do śzpita.. na pogotowie. Problemem jest teściowa, która zadławiła się grzybkiem. Marynowanym. W wyniku niedogodności komunikacyjnych doktor odmawia przyjazdu, w związku z czym Gajos musi osobiście przeprowadzić operację pokonując wszelkie przeciwności losu.

Czytaj dalej

I wtedy wchodzę ja… cały w bieli! :>

Mi łzy wzruszenia zalewają oczy na samo wspomnienie tego tekstu i jego wprost fenomenalnej interpretacji w wykonaniu Piotra Fronczewskiego. Więc nie za bardzo wiem, co by tu jeszcze napisać. Tekst jest zapewne sucharem sucharów, bo niektóre jego fragmenty sugerują, że powstał jeszcze „w okolicach” głębokiej komuny. Polecam z całego serca!

Czytaj dalej

Stażysta-programista

Klasyka w IT, gag chyba tak stary jak YouTube. Polskie „tłumaczenie” nieznanego autora.

Urosło niemalże do rangi urban legend, bo o tym, że „tak właśnie się tam pracuje” można usłyszeć od (najczęściej byłych) pracowników każdej większej polskiej i zagranicznej korporacji — od Comarch, przez Sygnity po Euvic.

Uwaga — wulgarne! :>

Czytaj dalej

Język niemiecki jest prosty!

To jest klasyka, po prostu! Oryginalny tekst to utwór Juliana Tuwima. Po raz pierwszy pojawił się drukiem w 1950 roku, w książce „Pegaz dęba, czyli panopticum poetyckie”. Lecz autor sam przyznaje, że teksty do niej zbierał jeszcze przed II wojną światową (w latach 20-tych i 30-tych XX wieku), więc niewykluczone, że niedługo będziemy świętować stulecie tego tekstu.

Zaś interpretacja Waldemara Malickiego w ramach „Filharmonii Dowcipu” po prostu zrywa czerep. I tylko Internauci nie mogą dojść do porozumienia, czy większe wrażenie robi sam tekst, czy poker face pana Malickiego, gdy wypowiada finałowy, 72-literowy wyraz? :>

Czytaj dalej

Diamentowa śmierć

Kiedy już naprawdę nie mam czego oglądać lub gdy mam piątkowy „dobry” nastrój, to czasem lubię zerknąć na „Śmierć na 1000 sposobów” — serial, który ku memu zaskoczeniu, może być też źródłem ciekawych pomysłów na jakieś wątki trzeciorzędowe w powieściach i opowiadaniach.

Zdecydowana większość prezentowanych sposobów na „zakończenie wędrówki po ziemskim padole łez” ukazuje skrajną głupotę lub domniemaną karę za „złe czyny”. Jeden z prezentowanych „sposobów” chwycił mnie jednak za serce.

Czytaj dalej

Gry karciane w XVI wieku

Zofia Kossak-Szczucka w swojej powieści katolickiej pod tytułem „Z miłości” opisuje krótki żywot św. Stanisława Kostki. A, że przy okazji brat św. Stanisława — Paweł Kostka — był jego dokładnym przeciwieństwem, preferując hulaszczy tryb życia, popijawy, gonitwy, jarmarki, panienki, a także gry w karty, więc przy okazji możemy w powieści odnaleźć bardzo plastyczny opis gry w szesnastowiecznego tryszaka.

Czytaj dalej

Stawiasz mnie w trudnej sytuacji…

Taka sobie „sierotka”, wpadła do głowy, jak ten elektron pędzący przez Wszechświat i uderzający w głowę Rincewinda w Świecie Dysku:

— Stawiasz mnie w trudnej sytuacji! — westchnął.
— Bo?
— Jeśli dostarczę ci broń, to użyjesz jej do zabicia jakiegoś bandziora i pewnie jeszcze paru niewinnych gachów przy okazji…
— Nie ma niewinnych ludzi. Są tylko tacy, którym jeszcze nie udowodniono winy.

Popatrzyli sobie głęboko w oczy:

— Dobra, dobra… nie karm mnie tu twoimi głodnymi kawałkami…

I potem:

–…a jeśli nie dostarczę ci broni, to kupisz ją od kogoś innego i potem zabijesz mnie!
— „Z dwojga złego lepiej tą strona, ośle!” — zacytował „Shreka”; nie wiedział, po co.
— Co? — ten pierwszy był wyraźnie zbity z pantałyku.

Znowu na parę chwil zapanowało milczenie:

— Dobra! Ułatwię ci to… Jeśli nie dostarczysz mi broni, to kupię ją od kogoś innego, a potem zabiję ciebie, twoją żonę i twoje dzieci! Wybieraj… Mówiłem ci dwadzieścia lat temu. Przyjaźń ze mną jest dochodowa, ale do najłatwiejszych nie należy.

Zapisana nie wiem po co, ale na pewno zgodnie z tym, co jest powiedziane tutaj.

Fotografia: 6422597 © | Dreamstime.com

Siła nabywcza pieniądza w Wielkiej Brytanii na początku XX wieku

Baron Walter Rothschild, który z pewnością znał się na pieniądzach i ich zarabianiu, był jednocześnie niezwykle zapalonym zoologiem. Jednym z efektów jego pasji (oprócz zakupu powozu zaprzęgniętego w zebry zamiast koni!) była publikacja książki pod tytułem „Extinct Birds” — prawdopodobnie pierwszego w historii zoologii tak przekrojowego ujęcia problemu wymarłych gatunków ptaków.

I tu, po zrobieniu wielkiego koła, ponownie (a jakże by inaczej!) robimy zwrot w kierunku pieniędzy, gdyż artykuł poświęcony książce w polskiej Wikipedii, w ostatniej sekcji, podaje — opierając się na cenie w/w książki w różnych okresach czasu — całkiem ciekawe informacje na temat zarobków przeciętnego brytyjskiego rzemieślnika oraz siły nabywczej brytyjskiego pieniądza w Wielkiej Brytanii na początku XX wieku.

Czytaj dalej

Legendarne porty bałtyckie

Jakby się komu chciało pisać opowiadanie lub powieść osadzoną w czasach wikińskich i w rejonie Morza Bałtyckiego, to podania o legendarnych i pół-legendarnych polskich portach (lub zlokalizowanych na terenie Polski) mogą być dobrym początkiem do poszukiwań:

Powyżej to tylko przyczynki do poszukiwań. W cytowanych powyżej artykułach jest umieszczona bibliografia rozszerzająca temat.

No, a w samym Internecie — pewnie multum innych źródeł.

Fotografia: Jaimy Willemse | Unsplash

Ciekawostki o kucach

Parę (dwie? :>) ciekawostki na temat kuców:

  • kuce Kerry Bog to nieliczne wśród koni (koniowatych lub nieparzystokopytnych?), których tylne kopyta często poruszają się na innej linii, niż przednie, co ułatwia im utrzymanie równowagi na miękkich podłożach, torfowiskach itp.,
  • kuce Irish Hobby (wymarłe) zdolne były pokonać 60-70 mil (97-113 km) w ciągu dnia.

Więcej w artykule o kucach lub koniach w polskiej Wikipedii.

Podróże w siedemnastym wieku

Ósmy wpis na bazie „Shōgunie„. Tym razem krótko o podróży w siedemnastym wieku.

Podróż między Europą a Japonią trwała:

  • morska: dwa lata (w powieści: podróż Blackthorne’a z Amsterdamu do Japonii),
  • lądowa: cztery lata (w powieści: podróż Józefa z Japonii do Rzymu).

Pielgrzymka Józefa, japońskiego akolity z nowo powstałej placówki kościoła katolickiego, do „szefostwa” w Rzymie i z powrotem zabrała mu więc aż osiem lat!

Powieść dzieje się na początku siedemnastego, ostatniego wieku przed wynalezieniem silnika parowego, który zrewolucjonizował przemysł i przyspieszył podróże.

Glogg. Na święta ze Skandynawii

Glogg to bardzo popularny trunek szczególnie w okresie Bożego Narodzenia. Piją go w całej Skandynawii, serwując w kubkach z rodzynkami i migdałami. Przyrządza się go, mieszając różne rodzaje alkoholi, miód, przyprawy oraz bakalie.

Czytaj dalej

Europejskie mieszkania w XVII wieku

Tysiąc stronicowy „Shōgun” Jamesa Clavella przynosi również ciekawy, a przy tym bardzo plastyczny opis jak wyglądały wnętrza europejskich mieszkań w XVII wieku, jak się w nich wówczas mieszkało, co myśleli i jak żyli siedemnastowieczni Europejczycy.

Cytowany fragment porusza też temat wpływu Kościoła na życie bezkrytycznie wierzącej w jego nauki jednostki, co czyni go ponadczasowym. Niestety — pewne przykład z siedemnastowiecznego opisu możemy znaleźć również w Europie XXI wieku.

Czytaj dalej

Kami i shintõ w Japonii XVII wieku

Siódmy wpis bazujący na „Shōgunie” Jamesa Clavella. W sumie to nie ma się czemu dziwić — powieść ma ponad tysiąc stron, jest fantastycznie napisana i dostarcza mnóstwa ciekawostek.

Tym razem religia, czy raczej siedemnastowieczne japońskie wierzenia — shintõ i kami. I tym razem główna kategoria to „pomysły” jako, że cytowane tu opisy niemalże idealnie wpasowują się w chodzącą mi po głowie teorię o Gai, karmie itd.

Czytaj dalej

Japońscy pływacy w XVII wieku

Shōgun” Jamesa Clavella przynosi informację, że samurajowie na początku XVII wieku — choć wszechstronnie wyszkoleni i będący jednocześnie świetnymi pływakami (przynajmniej w niektórych prowincjach i pod rządami niektórych daimyō) — nie potrafili skakać na główkę. Bohater powieści dopiero ich tego nauczył.

Czy dałoby się to wykorzystać strategicznie?

Czytaj dalej

Rezydencje milionerów z XIX wieku

Niall Ferguson dokonał cudu i napisał tak absurdalnie gigantycznego gniota, że aż dech zapiera. Czytanie tej książki to koszmar i kto wie, czy nie złamię swojej złotej zasady i nie napiszę jej recenzji w blogu biblioszczur.pl (opisuję tam błędy w książkach podczas, gdy cała ta książka jest jednym wielkim błędem, ale kto wie)…

W każdym razie, po przebrnięciu w bólach i męczarniach 523 stron pierwszego tomu (drugiego czytać nie będę!) dotarłem wreszcie do pierwszego fragmentu wartego zanotowania opisu wnętrz i sposobu urządzenia domu jednego z braci Rothschildów.

Czytaj dalej

Czternastowieczna wyżerka papieska

Dorwałem książkę Johna Juliusa Norwicha, „Niezwykłe historie papieży„. Książka jest przeciętna, miejscami słaba. Głównie dlatego, że (jak szczegółowo donosi portal historia.org.pl) autor po wielu okresach historycznych po prostu się prześlizguje, a sporą część pięciuset stron poświęca na swe własne wynurzenia, które miejscami niewiele mają wspólnego z historią i faktami.

Lecz jeden mały fragment (na stronach 240 i 242) bardzo mnie zachwycił, gdyż zawiera szczegółową rozpiskę zaopatrzenia w żywność na potrzeby wielkiej uczty.

Czytaj dalej

Ta strona jest obecnie w trakcie importu. Przenoszę posty z innych źródeł. Różne dziwne rzeczy mogą się tu dziać, dopóki ten proces się nie zakończy (a ta informacja nie zostanie usunięta).

Trwa import wpisów...