Nowe znaki zodiaku

NASA zmieniła znaki zodiaku pod koniec września 2016 r. A zmiany są poważne, bo:

  • pojawił się trzynasty znak zodiaku (Wężownik),
  • pozostałe z nich „poprzesuwały się” nawet o pół miesiąca,
  • okresy trwania znaków nie są miesięcznie (np. Skorpion „trwa” tylko 5 dni).

Brzmi trochę jak dowcip primaaprilisowy a to efekt żmudnych wyliczeń i korekt.

Czytaj dalej

Opowieść wigilijna. Opis pokoju

Z tej przesympatycznej opowiastki dla niegrzecznych dzieci (i dorosłych) postanowiłem wynotować sobie krótki, acz uroczy fragment opisujący pokój (i ucztę) w którym przyjął Scrooge’a drugi z odwiedzających — duch tegorocznych Świąt Bożego Narodzenia.

Czytaj dalej

Lista kalek językowych

Tym razem kalki językowe. Zbieranina od przeróżnych osób i z różnych źródeł.

Niektóre zaskakujące, inne śmieszne, wszystkie — prawdziwe (imiona i nazwiska osób używających do wiedzy autora tekstu; nie mniej, nic nie jest wymyślone).

Czytaj dalej

Męskie urodziny w indyjskim stylu

Przepis jak właściwe należy świętować urodziny dorosłego mężczyzny w iście indyjskim stylu. Informacja z pierwszej ręki (mieszkaniec Mumbaju), choć miejscami zabawna, a miejscami przerażająca, podobno mocno popularna i często stosowana.

Czytaj dalej

Szwedzkie śledzie Surströmming

Kto nie słyszał, lepiej niech nie czyta (nie ogląda! :) tuż po posiłku! Kto słyszał, wie czego należy się spodziewać. A mamy tu kiszone (!) szwedzkie śledzie i do tego kiszone na surowo, które wywołują u wielu osób skrajne reakcje (z wymiotami włącznie!). To, co zaczyna się dla niektórych zabawnie a dla niektórych obrzydliwie może być jednocześnie szalonym pomysłem dla nie mniej szalonych grup terrorystycznych.

Czytaj dalej

Pseudonim „Zapałka”

Od momentu, gdy zobaczył ją po raz pierwszy, nie miał najmniejszych wątpliwości, dlaczego nazywano ją „Zapałka”.

Wysoka, jak tatrzańska topola, z chudością oświęcimskiego dziecka i krótko obciętymi, stojącymi na sztorc włosami, o kolorze, który można by nazwać tylko w jeden sposób — „zapałczany”. Jakby komu jeszcze było mało, to do całości można by dopisać skłonność do ubierania się w spodnie i bluzy w odcieniach żółci i… zapałkowego drewienka.

A nadto suchość, oschłość i zajadłość zarazem, która musiała kojarzyć się z siarką. Lub nawet smokiem.

Krowa jest mięsożerna?

Z punktu widzenia logiki krowa, wszystkie przeżuwacze (owca, koza itd.), a także inne stworzenia (np. szynszyle), które „oficjalnie” są zwierzętami roślinożernymi, faktycznie nie do końca takimi są. W zasadzie są one stworzeniami mięsożernymi.

Czytaj dalej

Niesporczaki

Choć zwierzęta te (tak!) mają tylko 0,05-1,2 mm długości ciała, a przy tym wygląd budzący skrajne emocje — od przerażenia do fascynacji — niesporczaki uznawane są za najbardziej odporne na warunki zewnętrzne ze znanych nam stworzeń. Bez problemów żyją i rozwijają się w warunkach ekstremalnych, które do tej pory były uznawane za niemożliwe do utrzymania jakiejkolwiek formy życia.

Czytaj dalej

Żywność w „wojennym” mieście

W filmie dokumentalnym na temat kulisów powstawania filmu „Powstanie Warszawskie” (2014) jeden z fragmentów („Życie codzienne”, od 50:05 do 54:25) poświęcony jest zaopatrzeniu w żywność lewobrzeżnej Warszawy, odciętej od świata w sierpniu i wrześniu 1944 roku przez wojska niemieckie, po wybuchu Powstania Warszawskiego. Cytowany fragment (głównie narracja Katarzyny Utrackiej, konsultanta historycznego Muzeum Powstania Warszawskiego) zawiera informacje na tyle ogólne historycznie, że może zostać wykorzystany do kreślenia podobnej sytuacji podobnego miasta w zupełnie innym okresie historycznym, np. w średniowieczu.

Czytaj dalej

Egipska koncepcja istoty ludzkiej

Bolesław Prus w powieści „Faraon” (początek rozdziału XXII lub rozdziału VIII księgi II) przedstawia egipską koncepcję istoty ludzkiej składającej się z trzech elementów. Z warsztatowego punktu widzenia (dla mnie) tekst ten jest nieco słabszy niż fragment opisany w artykule „Obowiązki młodego króla„. Ale mimo wszystko postanowiłem go sobie zapisać. A nuż będzie można jego fragmenty (lub ogólnie tę koncepcję) wykorzystać gdzieś w jakimiś mini-wątku. Dalej natomiast (koniec rozdziału XXIII lub rozdziału IX księgi II) występuje bardzo fajny motyw postrzegania modlitw w egipskiej koncepcji boskości.

Czytaj dalej

Pięciometrowi telekinetycy

Pomysł luźno wzorowany na zupełnie pobocznym motywie któregoś z wczesnych odcinków drugiego sezonu Star Trek: Deep Space Nine. Jest tam mowa o rasie telekinetyków i telepatów, zdolnych do przemieszczania przedmiotów, uwalniania energii (rodzaj broni) oraz wpływania na ludzkie myśli, ale tylko w odległości do pięciu metrów od siebie. Powyżej tej odległości przeciwnicy są całkowicie bezpieczni. Ponadto, energia przekazywana przez nich jest bardzo słabej mocy. Pojedynczy przedstawiciel tej cywilizacji jest w stanie podnieść niewielki przedmiot lub spowodować niewielkie poparzenie, albo nieznaczną ranę. Z tych względów rasa ta jest postrzegana przez inne cywilizacje, jako rasa słabeuszy. I od setek lat zamknięta w swojej niewielkiej enklawie na planecie X, skąd regularnie jej przedstawiciele są porywani do pracy jako niewolnicy. Dzieje się to wszystko, bo nie są oni w stanie sensownie bronić się.

Podczas któregoś tam z kolejnych pryszniców zacząłem w myślach drążyć, co by wyszło, gdyby dodać im możliwość (odkrytą przez nich samych dość niespodziewanie) działania jako wzmacniacz i przekaźnik?

Czytaj dalej

Obowiązki młodego króla

Bolesław Prus w powieści „Faraon” (początek rozdziału XVIII, księga I) wprost fenomenalnie opisuje nawał obowiązków, jakimi musi zająć się nowo mianowany król lub władca. W sensie ogólnym opis jest mocno przerysowany, a wręcz nierealny. To, co młodemu księciu Ramzesowi musi dopiero wytłumaczyć kapłan Herhor (że władca nigdy nie zajmuje się bezpośrednio każdą sprawą; do sprawnego zarządzania państwem musi istnieć wielopoziomowa struktura władzy, a do króla trafiają jedynie podsumowania, raporty i sprawy najważniejsze) to rzeczy oczywiste, które przyszłym władcom wpaja się od maleńkiego. Niemniej, fragment ten może posłużyć w sensie ogólnym do nakreślenia zakresu obowiązków typowego władcy.

Czytaj dalej

Jak oszukać śledczego?

Przesłuchanie to gra. Starcie sił, słowna siłaczka, wręcz walka. Występują w niej zwykle dwie strony, w których każda chce wygrać. Ty — udowodnić swoją niewinność, on, ona lub oni — wprost przeciwnie, dowieść, że jesteś winna. Jeśli nie ma konkretnej winy do udowodnienia, to oskarżyciel lub przesłuchujący powinien zadowolić się udowodnieniem, że kłamiesz. To jego zwycięstwo. I tu też tkwi sedno do oszukania go. Daj mu to, czego chce, choć niekoniecznie to — co chcesz ukryć. Zagraj przy tym odpowiednie emocje i… wygrywasz!

Czytaj dalej

Luźny słownik wyrazów obcych

W odróżnieniu od innych tekstów słownikowych poświęconych konkretnej książce — które zazwyczaj zawierają listę wyrazów obcych, niespotykanych, trudnych i dziwnych (często z fragmentami) z danej pozycji — tutaj zebrałem listę takich wyrazów (wraz z obowiązkowymi tłumaczeniami) o źródle, pochodzeniu lub miejscu znalezienia bliżej mi nie znanemu.

Czytaj dalej

W 80… godzin dookoła świata

42 godziny i 27 minuty lotu dookoła globu (w dwóch segmentach, z przerwą na uzupełnienie paliwa) oraz 18 861 mil morskich (34 930 km), przeleciane również w dwóch segmentach, to nowe rekordy świata w zakresie dystansu i długości lotu, w kategorii największych samolotów pasażerskich świata.

Rekordy ustanowione przez samolot Boeing 787, w ramach testowo-marketingowo-pokazowego lotu, który miał miejsce 6-8 grudnia 2011 r.

Czytaj dalej

Dekontaminacja ludności i sprzętu

Zwrot „dekontaminacja” wywodzi się od łacińskiego słowa „contaminatio”, co oznacza splamienie, skażenie, a z przedrostkiem „de” — odplamianie, odkażanie. Na podstawie prezentacji, którą poprowadził st.kpt.lek.med. Jacek Nitecki z Wojewódzkiego Ośrodka Szkolenia Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie powstało niniejsze opracowanie na temat odkażania ludzi i sprzętu.

Czytaj dalej

Budżet Unii Europejskiej na rok 2008

Będąc na miesięcznym stażu w Parlamencie Europejskim w 2007 r. dorwałem taką całkiem fajną ulotkę na temat planowanego budżetu Unii Europejskiej na rok 2008. Po kilku miesiącach udało mi się wysmażyć na jej podstawie artykuł na polskiej Wikipedii, który został niestety uznany za tekst nieencyklopedyczny (w związku z czym, jest dostępny jedynie w moim brudnopisie — dopóki go stamtąd nie usunę! :>).

Mogę się zgodzić, że tekst jest mało encyklopedyczny, a przy tym, zawarte w nim informacje ulegają dość szybkie dezaktualizacji (Unia Europejska uchwala przecież nowy budżet co roku! :>). Dla mnie jednak ma on wartość statystyczną oraz wolumetryczną („o jakich kwotach my tu mówimy„). Dlatego jego kopię postanowiłem wrzucić tutaj.

Czytaj dalej

Osoba z dołu drabiny

Karol Dickens — w swojej powieści „Nasz wspólny przyjaciel” — daje nam bardzo ładny przykład opisu osoby z dołu drabiny społecznej hierarchii, ale nie do końca zepsutej. Opis jest obfitujący w zabawne zwroty słowne i określenia.

Dobra, dobra — wiem, że ilustracja pasuje, jak kulą w płot, bo dotyczy innej powieści Dickensa (a w zasadzie — jej ekranizacji). Umówmy się, że się przy publikacji tego tekstu trochę spieszyłem i nie miałem niczego lepszego pod ręką, ołkej?

Czytaj dalej

Zdrobnienia rosyjskich imion

Na podstawie epopei „Wojna i pokój” Tołstoja.

  • Dymitr: Mitińka,
  • Borys: Boreńka, Boria,
  • Mikołaj: Nikola, Nikoleńka.

Wiele z nich kończy się na „ńka”, co sugeruje spolszczone zdrobnienie.

Na tej podstawie łatwo budować rzadkie lub niewystępujące nawet polskie nazwiska: Boreński, Nikoleński, Mitiński. Brzmią kapkę sztucznie, ale bazę językową mają, więc teoretycznie mógłby istnieć.

Fotografia pochodzi z serwisu Fluent in 3 months.

Mój ojciec umarł, mówiąc „ała”..

Pamiętam, że pogłaskał młodszą siostrę po głowie i szepnął jej coś śmiesznego do ucha. Potem pocałował mamę w kark, w to miejsce odkryte przez upięte w kucyki włosy. Bardzo lubił taką fryzurę u niej. Może dlatego, że coraz rzadziej ją nosiła, zasłaniając się „poważnym” wiekiem.

Potem wyszedł z pokoju, w którym obie „coś tam robiły”. Uśmiechnął się przez otwarte drzwi do mnie i starszej siostry, siedzących w kuchni. Zrobił krok, powiedział ze zdziwieniem i grymasem na twarzy „ała”. Zwalił się na podłogę i umarł.

To nawet nie był krzyk. W jego głosie więcej było zdziwienia niż bólu. Agonia trwała niecałe dwie sekundy. Był martwy, zanim upadł. Pękło mu serce.

Czytaj dalej

Czym latają najbogatsi Polacy?

No… z pewnością nie latają własnym, prywatnym Boeingiem 787, ale powiedzmy, że lepszej fotki nie miałem pod ręką! :>

Na zakup małego samolotu o napędzie tłokowym pozwolić sobie może nawet przeciętny biznesmen – ceny używanych maszyn typu Cessna 172 zaczynają się od 100-200 tysięcy złotych. Na nowy samolot tego typu trzeba wydać minimum milion złotych, a za bardzo popularny i nowoczesny samolot jednosilnikowy Cirrus SR-22 wyłożyć trzeba około dwóch milionów złotych. Wszystko wyżej jest już znacznie droższe – nowy helikopter to koszt minimum kilku milionów złotych a mały odrzutowiec – kilkunastu milionów. To zdecydowanie nie są zabawki dla „zwykłego Kowalskiego”.

Biznesmeni często więc stawiają na czarter i wynajem, który też do tanich nie należy, ale w pewien sposób ogranicza koszty. Ścisła elita, która podróżuje najczęściej, musi jednak mieć samolot dostępny cały czas. Nic więc dziwnego, że niektórzy z nich, zamiast czarterować, po prostu decydują się na zakup samolotu.

Luksus posiadania statku powietrznego wiąże się nie tylko z jego zakupem, ale także utrzymaniem. Ogromne zapotrzebowanie na paliwo, częste prace obsługowe, szalenie droga amortyzacja i ubezpieczenie to dziesiątki tysięcy, a w skrajnych przypadkach nawet miliony złotych miesięcznie. Ale… kto zabroni bogatemu?

Tekst inspirowany, oparty lub wręcz bezpośrednio zerżnięty z Onetu — artykuł pod tytułem „Czym latają najbogatsi ludzie w Polsce?” (opcja kopij-wklej najbardziej prawdopodobna).

Czytaj dalej

Ta strona jest obecnie w trakcie importu. Przenoszę posty z innych źródeł. Różne dziwne rzeczy mogą się tu dziać, dopóki ten proces się nie zakończy (a ta informacja nie zostanie usunięta).

Trwa import wpisów...